Depresja – kiedy choruje dziecko

Mimo, że coraz częściej mówi się o samej depresji jako o chorobie, a nie obniżonym nastroju, to w świadomości społecznej wciąż nie funkcjonuje określenie „depresja u dzieci”. To temat tabu- notorycznie marginalizuje się problem, a dzieci muszą cierpieć w milczeniu. Dlaczego depresja to wciąż taki wstydliwy temat?

Jak wynika z badań, problem depresji dotyczy już co drugiego człowieka. Wbrew pozorom depresja nie jest zjawiskiem charakterystycznym tylko dla naszych czasów. Od setek lat osoby, które miały problem „delikatnej natury” z psychiką, były pozostawiane same sobie lub izolowane. W niektórych epokach, np. w romantyzmie, skłonnościom do depresji i melancholii nadawano wyższe znaczenie – taki ktoś był natchniony, naznaczony palcem bożym (niewiele osób chciało się jednak do niego zbliżyć). Niestety, kolejne lata, aż do dnia dzisiejszego, przyniosły inny obraz choroby, jaką jest depresja. Przez wielu kojarzona jest ze słabością, malkontenctwem i niestabilnością emocjonalną. To bardzo krzywdząca opinia, najczęściej wygłaszana przez osoby, które nie mają z depresją nic wspólnego – co za tym idzie, niczego o niej nie wiedzą.  Mimo to decydują się na publiczne piętnowanie osób chorych, nie wiedząc, jak wielką szkodę mogą tym wyrządzić. Tym bardziej, jeśli depresja dotyka dziecko.

Depresja u dzieci – jak ją rozpoznać?

Dzieci z reguły nie posiadają żadnej wiedzy na temat depresji. Skąd z resztą miałyby ją mieć, skoro nawet dorośli mają problem z przyznaniem, że chorują. Depresja dziecięca z reguły manifestuje się podobnie jak u dorosłych – brakiem chęci do życia, do wychodzenia z domu, unikaniem kontaktu z innymi, a nawet myślami samobójczymi. Niestety, dzieci najczęściej chorują w milczeniu. Nie wiedzą co im jest, czują, że coś jest nie tak, ale nie umieją nazwać niepokojących objawów. Im dziecko starsze, tym rozmowa powinna być łatwiejsza (o ile zostanie przeprowadzona we właściwy sposób). Każda próba wyjścia z depresji powinna zacząć się od szczerej rozmowy.

Przyczyny i pomoc Podłoże depresji jest sprawą bardzo indywidualną. Najczęściej jest odpowiedzią organizmu na długotrwały stres np. na problemy w domu, w szkole, z wyglądem, ze zdrowiem. Dzieci mają bardzo delikatną psychikę, wiele zdarzeń przeżywają dużo bardziej niż mogłoby się wydawać dorosłym. Jedno jest pewne – dziecko samo z depresji nie wyjdzie. To nie kapryszenie, robienie na złość albo lenistwo – to choroba, bezwzględnie wymagająca pomocy zaangażowanych dorosłych. Najgorsze co można zrobić to zbagatelizować problem krótkim „weź się w garść”. Zarówno małe dziecko, jak i nastolatek potrzebuje uwagi, wsparcia rodziców/opiekunów i dobrze poprowadzonej terapii. Najlepsze co można

Jak oceniasz artykuł?

/ 5.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *